Pracownicy Wydzialu - badacze, wykładowcy, pracownicy administracyjni, doktoranci - spotykają się codziennie na lunchu. Wszyscy siadają przy dużym stole, każdy przychodzi ze swoim drugim śniadaniem (zazwyczaj kanapki, owoce), jest kawa i herbata. Bardzo przyjemny zwyczaj, miła przerwa w pracy. Po pół godziny ludzie sie rozchodzą i wracają do swoich biur.
Wydział, na którym mam grant mieści sie w campusie razem z innymi społeczno-humanistycznymi wydziałami. Każdy z nich to oddzielny budynek, połączone są przeszklonymi korytarzami, windami. I każdy wydział ma swoją salę na spotkania, lunch itp.
Wydawało nam się, że budynek campusu jest bardzo nowoczesny - takie zrobił na nas pierwsze wrażenie. Zdziwiliśmy się więc, gdy wyczytaliśmy, że projekt, według którego go wybudowano, został wybrany w wyniku konkursu z 1969 roku!!!
widniejąca góra sniegu za oknem sprawiła, ze zazdroszcze Ci troszeczkę mniej niż na samym poczatku :)
OdpowiedzUsuńBo to jest tutaj bardzo dziwne. W mieście jest mało śniegu, a campus jest położony wyżej i tam śnieg jeszcze jest. Ale jest słonecznie i coraz cieplej. Dziś dowiedziałam się, że na górze śnieg może leżeć nawet do 1 maja. Zwłaszcza jak będzie świeciło słońce, a nie będzie deszczu.
OdpowiedzUsuń