Nie wiedziałam, jaki tytuł nadać temu postowi. Dlatego najprościej - po prostu data. Ale data jest wyjątkowa, bo 13 i piątek.
W Trondheim działa Polonia. Organizowany jest kurs norweskiego otwarty dla wszystkich Polaków mieszkających w okolicy. Na kursie było wczoraj ponad 50 osób - niesamowite. Pytałam Norwegów, jak postrzegani są Polacy. Okazuje się, ze polscy pracownicy, szczególnie w budownictwie, mają cieszą się dobrą opinią. Mieszkają tu Polacy w różnym wieku, w różnych sytuacjach, robią różne rzeczy.
Poznałam ludzi, którzy również przyjechali na stypendium. Mamy takie same spostrzeżenia, dostrzegamy dokładnie te same różnice między pracą naukową w Polsce i w Norwegii.
Ale na kursie dowiedziałam się, że jutro jest tutaj bardzo ważny dzień - Toilldag! Czyli szalony dzień, z szalonymi cenami. Jutro jest kulminacja wyprzedaży i można bardzo tanio kupić różne rzeczy. Podobno ludzie ustawiają się na 2 godziny przed otwarciem sklepów i czekają na otwarcie, aby kupić wypatrzoną rzecz. Oczywiście promocją objętych jest kilka egzemplarzy, a nie wszystkie. Jutro z ciekawości popatrzę na szalonych mieszkańców Trondheim w tym szalonym dniu!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz