Byłam dziś na wycieczce w Røros, które jest miastem wpisanym na listę dziedzictwa kulturowego UNESCO. To stare miasteczko, w którym do lat 70tych działała kopalnia miedzi, przez co zostało pozbawione jakiejkolwiek zieleni. Nie ma w nim drzew, trawników też niewiele - wokół miasta wznoszą się czarne, przygnębiające hałdy. Jednak w Røros znajdują się drewniane domy, których dachy tradycyjnie pokryte są trawą, a czasem rosną na nich nawet drzewa.
Jak na miasto wpisane na listę UNESCO, było w nim bardzo mało turystów (przynajmniej dziś, podobno w Wielkanoc było więcej), wszystkie sklepy były zamknięte. Na dwóch głównych ulicach udało się nam znaleźć tylko jedną kawiarnię.
Ale było warto jechać ok. 3 godzin, aby spędzić w Røros te 2 godziny. Muzeum Kopalni Miedzi robi wrażenie - są w nim modele wydobywania miedzi, są ludziki, wszystkie szczegóły.
Wycieczka udana, również ze względu na piknik w drodze powrotnej - urządziliśmy sobie grilla nad rzeką. W drodze powrotnej zobaczyliśmy również cos takiego (na stacji benzynowej w Selbu):
Jak na miasto wpisane na listę UNESCO, było w nim bardzo mało turystów (przynajmniej dziś, podobno w Wielkanoc było więcej), wszystkie sklepy były zamknięte. Na dwóch głównych ulicach udało się nam znaleźć tylko jedną kawiarnię.
Ale było warto jechać ok. 3 godzin, aby spędzić w Røros te 2 godziny. Muzeum Kopalni Miedzi robi wrażenie - są w nim modele wydobywania miedzi, są ludziki, wszystkie szczegóły.
Wycieczka udana, również ze względu na piknik w drodze powrotnej - urządziliśmy sobie grilla nad rzeką. W drodze powrotnej zobaczyliśmy również cos takiego (na stacji benzynowej w Selbu):
Ogromny troll ubrany w regionalny strój (szczególnie wzór na rękawiczkach, skarpetkach i swetrze)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz