W Trondheim dość hucznie obchodzi się 1 Maja. W jednym pochodzie, wyruszającym spod Katedry, może pójść każdy i każdy może manifestować swoje poglądy i nieść swój sztandar. Widziałam partę pracy, przedstawicieli rozmaitych związków zawodowych, studentów pedagogiki, anarchizujących uczniów opowiadających się przeciw dużym szkołom. Byli też przedstawiciele środowisk gejowskich i lesbijskich ze swoimi tęczowymi flagami, zwolennicy równych płac dla kobiet i mężczyzn, zwolennicy Palestyny wzywający do bojkotu Izraela, ekolodzy protestujący przeciw wydobywaniu ropy na Lofotach. I jeszcze przeciwnicy UE i NATO. (Norwegowie konsekwentnie w referendach sprzeciwiają się swojemu członkostwu w Unii Europejskiej.)
Oprócz tego mnóstwo ludzi, włączających się do pochodu. I nie widziałam ani jednego policjanta! I oczywiście wszędzie norweskie flagi!
Taka feta na 1 Maja, co będzie 17, kiedy Norwegowie mają swoje święto narodowe i będą aż 3 pochody?!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz